- Czyś pan żonaty - zapytał
miedzyzdroje hotele |Zakłady Bukmacherskie |Bet-At-Home
„— Czyś pan żonaty — zapytał go towarzysz podejrzliwie.
— Żonaty Nie.
— Czy był pan żonaty
— Co to pana obchodzi! — odpowiedział samobójca ostro. — Nie pytam pana, czy pan ma chorobę, której nie chciałbym wymienić.
Moss skulił się. Poczem ciągnął dalej — Bo w każdym razie już pan od tego odstąpił, o ile pojmuję. Djabełby się też strzelał o kobietę.
Samobójca wydawał się zaskoczonym znienacka i rzekł — Nie pytałem pana o to, co mi czynić należy.
Milczenie. Na drżące usta samobójcy, rzekłbyś — wyznanie jakieś chciało się przecisnąć. Zdawał się jakby przyłapany. — Skąd to do pana — wykrzyknął. — Czy pan chodzi a podsłuchuje, czy pan słyszał od dziewcząt, że gadam ze snu Tak, człowiek narażony jest na niejedno!
Według tego sądząc, samobójca był tęgim zuchem, — gdyby nawet nosił się z tajemnicą, pragnął zachować ją w ukryciu. Zaprawdę, nie życzył sobie opinji człowieka o losie tragicznym, lub człowieka, którego zrujnowała gra na giełdzie, albo takiego, którego żona oszukała. Czemu więc nie wytrzymał, czy doprawdy struna jakaś w nim pękła Począł znów mówić. Była to parafiańszczyzna i filozofowanie, nieco zwykłej a afektowanej junakierji. — Ale zresztą ma pan rację, że djabcłby się tam strzelał z powodu żony. Pozbawić się życia, aby zemścić się na żonie, toż to szarpać siebie samego. Może to przyprawić damę o pewne drgnięcie w danej chwili, ale wnet po tem staje się jej obojętnem, będzie jadła i piła, myślała o tem, czy nie najeżyły jej się włosy, będzie pamiętała o swych strojach. A jeszcze po pewnym czasie zrodzi się w niej uczucie dumy, że godną była strzału rewolwerowego, sama uważać się będzie za interesującą z tego powodu, że ktoś się dla niej zabił, będzie tem paradowała. Tak, nie pojmuj mię pan tylko fałszywie, nie mówię o pewnej żonie, lecz o żonach wogóle.“(16)
Agregat wiatrowy |sztukateria |komputerowe szkolenia
„— Czyś pan żonaty — zapytał go towarzysz podejrzliwie.
— Żonaty Nie.
— Czy był pan żonaty
— Co to pana obchodzi! — odpowiedział samobójca ostro. — Nie pytam pana, czy pan ma chorobę, której nie chciałbym wymienić.
Moss skulił się. Poczem ciągnął dalej — Bo w każdym razie już pan od tego odstąpił, o ile pojmuję. Djabełby się też strzelał o kobietę.
Samobójca wydawał się zaskoczonym znienacka i rzekł — Nie pytałem pana o to, co mi czynić należy.
Milczenie. Na drżące usta samobójcy, rzekłbyś — wyznanie jakieś chciało się przecisnąć. Zdawał się jakby przyłapany. — Skąd to do pana — wykrzyknął. — Czy pan chodzi a podsłuchuje, czy pan słyszał od dziewcząt, że gadam ze snu Tak, człowiek narażony jest na niejedno!
Według tego sądząc, samobójca był tęgim zuchem, — gdyby nawet nosił się z tajemnicą, pragnął zachować ją w ukryciu. Zaprawdę, nie życzył sobie opinji człowieka o losie tragicznym, lub człowieka, którego zrujnowała gra na giełdzie, albo takiego, którego żona oszukała. Czemu więc nie wytrzymał, czy doprawdy struna jakaś w nim pękła Począł znów mówić. Była to parafiańszczyzna i filozofowanie, nieco zwykłej a afektowanej junakierji. — Ale zresztą ma pan rację, że djabcłby się tam strzelał z powodu żony. Pozbawić się życia, aby zemścić się na żonie, toż to szarpać siebie samego. Może to przyprawić damę o pewne drgnięcie w danej chwili, ale wnet po tem staje się jej obojętnem, będzie jadła i piła, myślała o tem, czy nie najeżyły jej się włosy, będzie pamiętała o swych strojach. A jeszcze po pewnym czasie zrodzi się w niej uczucie dumy, że godną była strzału rewolwerowego, sama uważać się będzie za interesującą z tego powodu, że ktoś się dla niej zabił, będzie tem paradowała. Tak, nie pojmuj mię pan tylko fałszywie, nie mówię o pewnej żonie, lecz o żonach wogóle.“(16)
Agregat wiatrowy |sztukateria |komputerowe szkolenia