wydarzeniadlamezczyzn.info
  • Nowości
  • okrążała go płynnie potem
  • Zasadnicze znaczenie przypisywano
  • Za łóżkiem Easter płonęło
  • Kiedy Theo wrócił
  • - przemówienie do Achmatowej którego
  • Tymczasem dokoła tej sprawy
  • Puścili konie galopem
  • Obok owych rozbawionych
  • A potem zasnął a jeszcze
  • M Biały traktuje dziewczynę
  • Ale nie uprzedzajmy faktów Wróćmy
  • - Czyś pan żonaty - zapytał
  • Na wojnie jak i w życiu złe
  • W dni słoneczne można określić
  • Odzież rowerowa
  • Reklama stron
  • Porcelana ręcznie malowana
  • M Biały traktuje dziewczynę

    Betsson |Mapa Polski |przybory

    „M. Biały traktuje dziewczynę, swoją gosposię — zresztą ma ich przeważnie kilka — tak samo jak w Niemczech. Ale nie może jadać z nią przy jednym stole, nawet w kuchni. Dziewczyna może jeść tylko na dworze albo w swojej zagrodzie, która znajduje się zawsze na zapleczu domu jej białego pana. Tam też mieszka, nie wolno jej bowiem spać pod jednym dachem z białym. Można powiedzieć, że przypomina to trochę stosunki patriarchalne. Przeważnie są to kobiety Bantu. Traktuje się je tak samo, jak w dawnych czasach traktowało się zapewne w Niemczech poddanych. Człowiek jest za nich odpowiedzialny, robi dla nich wszystko, co tylko może. Ale traktuje ich po prostu jak duże dzieci. P. Jak to się wyraża M. To trudno powiedzieć. P. A zwyczaje w codziennym obejściu M. Jak już powiedziałem, czarni nie mogą jadać razem z białymi. Nawet w kuchni. To zakazane. P. Ale przygotowują białym posiłki M. Oczywiście, przygotowują białym posiłki. Czasem jednak biały gotuje dla czarnych. Jakieś takie paskudztwo z kukurydzy, ha ha ha!]
    P. Tak więc Afryka Południowa była dla pana, biorąc ściśle, pierwszym etapem nowej służby wojskowej
    M. [W początkach 1964 roku, gdzieś w lutym czy w marcu, w każdym razie mniej więcej w tym czasie, przeczytałem w „Starze" — wpływowym czasopiśmie południowoafrykańskim — artykuł, w którym jakiś eksoficer żandarmerii katangijskiej pisał, że również obecnie pracuje w Afryce Południowej jako oficer Czombego, ale przypuszcza, iż w Kongu nie wszystko się jeszcze skończyło. Pan wie, Czombe był wtedy na emigracji. Z człowiekiem tym nawiązałem łączność listowną. Nazywał się Jean Gordon. Później działał ze mną również w Kongu jako oficer.] Tak, pewnego dnia Gordon pojawił się w restauracji, w której pracowałem, i powiedział „Czy mówię z panem Mullerem" „Tak, to ja" „Otrzymałem pański list i ponieważ..., orientuje się pan chyba, że to bardzo delikatna sprawa, dlatego też przybyłem osobiście. Oddziały ONZ opuszczą Kongo pod koniec czerwca lub w lipcu 1964 roku. I wówczas premier Czombe — czy bodaj jeszcze wtedy prezydent — powróci do Katangi. Czy jest pan gotów współdziałać" Oczywiście, byłem gotów.“(14)

    <<<< A potem zasnął a jeszcze | Ale nie uprzedzajmy faktów Wróćmy >>>>

    wpadki z nk |bielizna damska |Kwatery kaszuby

    rekrutowanie pracowników |Toto Mix |Tworzenie Stron WWW Katowice