Obok owych rozbawionych
opony |ciekawy swiat |dieta koktajlowa
„Obok owych rozbawionych młodzików, obdarzonych przez okolicznych mieszkańców, których nieliczne okna wychodziły na placyk, epitetami „nicponiów", a przyodzianych przeważnie w podarte porcięta i kurtki z powycieranymi na łokciach rękawami, widać było również i tych, których nazywano „wzorowymi" uczniami, a więc takich, co to zgodnie z opinią miejscowych kumoszek mogli stanowić dla ich rodziców przedmiot radości i dumy. Ci właśnie powolnym krokiem, nie mogącym ukryć pożerającego ich żalu, podążali z koszyczkami w rękach w stronę ojcowskich domów, gdzie czekały na nich pajdy chleba posmarowanego masłem i konfiturami, mające na celu wynagrodzić im przyjemność zabaw, z których owi „grzeczni" chłopcy musieli zrezygnować. Byli przeważnie poubierani w dość schludne kurtki i niemal nieposzlakowane spodnie, co — wraz z cechującym ich rozsądkiem — sprawiało, że owi młodzieńcy byli przedmiotem nie tylko pośmiewiska, lecz nawet nienawiści, okazywanej im" przez gorzej odzianych i gorzej wychowanych kolegów.
Prócz tych dwóch odmian uczniów, z których jedną nazwaliśmy „nicponiami", a drugą „wzorowymi", istniała jeszcze jedna a mianowicie „leniuchów", którzy nigdy prawie nie wychodzili wraz z innymi, by pobawić sią na pałacowym dziedzińcu lub grzecznie udać się do domów rodzicielskich — ten bowiem gatunek uczniów niemal zawsze odbywał karę i pozostawał w szkole po skończonych lekcjach. Rezultat był taki, że podczas gdy ich koledzy po odrobieniu zadanych lekcji mogli uprawiać różne gry lub objadać się grubo nasmarowanymi kromkami chleba, oni musieli ślęczeć na swych ławkach i odrabiać podczas przerw ćwiczenia i lekcje, których nie zdążyli skończyć w czasie zajęć szkolnych. Zdarzało się jednak, że popełnione przez nich wykroczenia pociągały za sobą wyższy wymiar kary, do czego służyła dyscyplina lub kańczug.“(12)
„Obok owych rozbawionych młodzików, obdarzonych przez okolicznych mieszkańców, których nieliczne okna wychodziły na placyk, epitetami „nicponiów", a przyodzianych przeważnie w podarte porcięta i kurtki z powycieranymi na łokciach rękawami, widać było również i tych, których nazywano „wzorowymi" uczniami, a więc takich, co to zgodnie z opinią miejscowych kumoszek mogli stanowić dla ich rodziców przedmiot radości i dumy. Ci właśnie powolnym krokiem, nie mogącym ukryć pożerającego ich żalu, podążali z koszyczkami w rękach w stronę ojcowskich domów, gdzie czekały na nich pajdy chleba posmarowanego masłem i konfiturami, mające na celu wynagrodzić im przyjemność zabaw, z których owi „grzeczni" chłopcy musieli zrezygnować. Byli przeważnie poubierani w dość schludne kurtki i niemal nieposzlakowane spodnie, co — wraz z cechującym ich rozsądkiem — sprawiało, że owi młodzieńcy byli przedmiotem nie tylko pośmiewiska, lecz nawet nienawiści, okazywanej im" przez gorzej odzianych i gorzej wychowanych kolegów.
Prócz tych dwóch odmian uczniów, z których jedną nazwaliśmy „nicponiami", a drugą „wzorowymi", istniała jeszcze jedna a mianowicie „leniuchów", którzy nigdy prawie nie wychodzili wraz z innymi, by pobawić sią na pałacowym dziedzińcu lub grzecznie udać się do domów rodzicielskich — ten bowiem gatunek uczniów niemal zawsze odbywał karę i pozostawał w szkole po skończonych lekcjach. Rezultat był taki, że podczas gdy ich koledzy po odrobieniu zadanych lekcji mogli uprawiać różne gry lub objadać się grubo nasmarowanymi kromkami chleba, oni musieli ślęczeć na swych ławkach i odrabiać podczas przerw ćwiczenia i lekcje, których nie zdążyli skończyć w czasie zajęć szkolnych. Zdarzało się jednak, że popełnione przez nich wykroczenia pociągały za sobą wyższy wymiar kary, do czego służyła dyscyplina lub kańczug.“(12)
<<<< Puścili konie galopem
| A potem zasnął a jeszcze >>>>