Za łóżkiem Easter płonęło
PageRank - DVKO |włodarzewska deweloper |Carlin
„Za łóżkiem Easter płonęło upalne popołudnie światłem tak intensywnym i natarczywym, że przenikało poprzez zaciśnięte powieki. Tam, na zewnątrz, było już tylko po prostu niepomiernie jasno i nic ponadto. Prawda, że tę upiorną jasność zamieszkiwali Murzyni, bardzo czarni Murzyni. Przedzierała się przez nią, właśnie w tej chwili, Elberta, posuwając się niezmiernie powoli, jakby huśtała niemowlę biodrami. Wynosiła kubeł odpadków do jeziora, za co później jak zwykle oberwie pater noster. Rondo jej słomkowego kapelusza rzucało na ziemię pomarańczowe i fioletowe kręgi niczym obracający się bąk. Hen, daleko, niemal u kresu rozedrganego upałem krajobrazu, na samym brzegu codzienności kiwała się, podobna do kłębuszka czarnej wełny, senna główka Twosierybołówczyni.
Po pewnym czasie nadszedł Exum ze swoją wędką. Elberta opowiadała, iż jest tak zwinny, że potrafi wywijać hołubce na dziesięciocentówce. Nauczył go tego ślepiec, u którego dawniej pracował. Był bardzo cwany jak na dwanaście lat. Aż za cwany. Na głowie miał znaleziony jakoby w lesie prawie nowy kapelusz, którego właściciel przepadł bez śladu. By go zmniejszyć, wsunął za wewnętrzny pasek kilka fistaszków, a i sam wyglądał w nim jak mały czarny fistaszek. Kapelusz sterczał nad główką Exuma, jakby był nad nią zawieszony, i z daleka zdawało się, że posuwa się za chłopcem po drutach jak ruchome pudełeczka ze sklepu pana Spightsa, które przewoziły po suficie“(7)
kosztorysowanie |proces |spływy kajakowe
„Za łóżkiem Easter płonęło upalne popołudnie światłem tak intensywnym i natarczywym, że przenikało poprzez zaciśnięte powieki. Tam, na zewnątrz, było już tylko po prostu niepomiernie jasno i nic ponadto. Prawda, że tę upiorną jasność zamieszkiwali Murzyni, bardzo czarni Murzyni. Przedzierała się przez nią, właśnie w tej chwili, Elberta, posuwając się niezmiernie powoli, jakby huśtała niemowlę biodrami. Wynosiła kubeł odpadków do jeziora, za co później jak zwykle oberwie pater noster. Rondo jej słomkowego kapelusza rzucało na ziemię pomarańczowe i fioletowe kręgi niczym obracający się bąk. Hen, daleko, niemal u kresu rozedrganego upałem krajobrazu, na samym brzegu codzienności kiwała się, podobna do kłębuszka czarnej wełny, senna główka Twosierybołówczyni.
Po pewnym czasie nadszedł Exum ze swoją wędką. Elberta opowiadała, iż jest tak zwinny, że potrafi wywijać hołubce na dziesięciocentówce. Nauczył go tego ślepiec, u którego dawniej pracował. Był bardzo cwany jak na dwanaście lat. Aż za cwany. Na głowie miał znaleziony jakoby w lesie prawie nowy kapelusz, którego właściciel przepadł bez śladu. By go zmniejszyć, wsunął za wewnętrzny pasek kilka fistaszków, a i sam wyglądał w nim jak mały czarny fistaszek. Kapelusz sterczał nad główką Exuma, jakby był nad nią zawieszony, i z daleka zdawało się, że posuwa się za chłopcem po drutach jak ruchome pudełeczka ze sklepu pana Spightsa, które przewoziły po suficie“(7)
<<<< Zasadnicze znaczenie przypisywano
| Kiedy Theo wrócił >>>>
kosztorysowanie |proces |spływy kajakowe